Sacajawea – indiańska przewodniczka i tłumaczka, której podobizna znajduje się dziś na monecie jednodolarowej

Published on

Dzień Kobiet jest doskonała okazją do tego, aby przywołać postać zapewne wcale nie tak znanej w Polsce, albo w ogóle nieznanej, tłumaczki. Sacjawea, bo tak ma na imię, będzie bohaterką dzisiejszego tekstu. Za młodu uprowadzona, „wygrana” w kości przez trapera i handlarza futer, który w przyszłości został jej mężem. „Przypadkowo” dołączając do małżonka wędrującego z ekspedycją Lewisa i Clarka (pierwsza amerykańska lądowa wyprawa na zachód) okazała się być wspaniałą przewodniczką i tłumaczką – to za sprawą jej nieprzeciętnych umiejętności udało się wówczas bezpiecznie pokonać teren zamieszkały przez ponad pięćdziesiąt plemion Indian. Ale to nie koniec jej historii. Do dziś nie ma zgody, co do tego, co stało się po zakończonej sukcesie wyprawie? Poprowadziła inną i umarła w wyniku epidemii czy jednak przeżyła jeszcze długich lat dołączając do Komanczów i przed śmiercią w wieku stu lat powracając w rodzime strony.

Szukasz utalentowanego tłumacza, któremu chciałbyś powierzyć ważny projekt? Skonsultuj się z renomowanym biurem tłumaczeń po to, aby mieć pewność, że praca trafia w zaufane ręce.

Uprowadzenie

Przyszła na świat w Agaidika, w plemieniu Szoszonów – Indian Ameryki Północnej znanych jako Węże.

W wieku około dziesięciu – dwunastu lat razem z kilkoma innymi dziewczętami porwana przez grupę Hidatsa – toczyła się wówczas bitwa, która doprowadziła do śmierci kilku Szoszonów. Następnie uwięziono ją w wiosce niedaleko dzisiejszego Washburn, w Północnej Dakocie.

Wygrana w kości

Sacajawea miała ok. trzynastu lat, gdy sprzedano ją traperowi z Quebecu i handlarzowi skór, który nazywał się Toussaint Charbonneau. Inna wersja mówi, że ten po prostu ją wygrał w kości…

Ekspedycja Lewisa i Clarka

Kobieta była w ciąży z pierwszym dzieckiem, gdy Korpus Odkryć przybył do wioski Hidatsa, aby tam spędzić zimę roku 1804-1805. Kapitanowie Meriwether Lewis i William Clark zbudowali Fort Mandan i przeprowadzali rozmowy z miejscowi traperami szukając najlepszego z nich, tego, który mógłby poprowadzić ich rozpoczynającą się wiosną ekspedycję nad rzeką Missouri. Postanowili zatrudnić Charbonneau’a na tłumacza, a to dlatego, że dowiedzieli się o tym, że jego żona mówi w języku ludu Szoszona. Obaj mężczyźni mieli świadomość, że w pewnym momencie ich wyprawy będą potrzebowali wsparcia tego plemienia.

W kwietniu 1805 roku opuścili Fort Mandan i popłynęli rzeką Missouri w pirogach. Z dzienników ekspedycji wiemy, że 14 maja 1805 roku Sacajawea uratował przedmioty, które wyleciały z łodzi w wyniku wywrócenia przez silny prąd. W dowód uznania i pochwały szybkiego działania kobiety, dowódcy ekspedycji 20 maja 1805 roku nazwali rzekę na jej cześć.

W sierpniu 1805 roku Lewis i Clark znali już umiejscowienie plemiona Szoszonów. Mężczyźni próbowali handlować z Indianami, aby w Góry Skaliste wkroczyć już konno. Tutaj po raz kolejny przydał się talent kobiety. Pomagała tłumaczyć, a także odkryła, że przywódca plemiona plemienia Cameahwait był jej bratem.

Udało dobić się targu i ruszyć w drogę. Podróż niestety była tak trudna, że ​​zmusiła członków ekspedycji do jedzenia świec z łoju, aby przetrwać. Kiedy zeszli do bardziej umiarkowanych regionów po drugiej stronie gór, Sacajawea pomogła znaleźć i ugotować korzenie rośliny cams, która miała dodać im siły.

Gdy zbliżali się do ujścia rzeki Columbia na wybrzeżu Pacyfiku, oddała jedną ze swoich rzeczy, aby umożliwić kapitanom zakup szaty z futra, którą chcieli przekazać prezydentowi Thomasowi Jeffersonowi.

Kiedy dotarli do wybrzeżu Oceanu Spokojnego dyskutowano, gdzie najlepiej zbudować fort na zimę. W lipcu 1806 roku, kiedy byli w drodze powrotnej w Góry Skaliste, Sacajawea kilka razy wskazała w jej odczuciu lepszy kierunek marszu – m.in. dzięki niej odkryto dzisiejszą Przełęcz Gibbonsa czy przedostali się do dorzecza rzeki Yellowstone na terenie znanym obecnie jako Przełęcz Bozeman.

W tej ekspedycji była przewodniczką, tłumaczką, pomagała w negocjacjach, a także była tą, dzięki której członkowie wyprawy byli bezpieczni. Można powiedzieć, że jej obecność zapewniła pokój.

Jaka potoczyło się jej dalsze życie?

Co do tego nie ma jasności. Być może umarła w wyniku epidemii podczas kolejnej wyprawy w 1812 roku. To jedna wersja. Inna mówi, że dołączyła do Komanczów, a pod koniec życia (ok. setnego roku życia) powróciła w rodzinne strony i tam umarła.

Portret niesamowitej Indianki

To, jak ją postrzegano w późniejszym czasie zawdzięcza głównie dwóm książkom, które ukazały się na jej temat. Pierwsza nosiła tytuł „The Conquest: The True Story of Lewis and Clark” (1902), pióra amerykańskiej sufrażystki Evy Emery Dye. Drugą napisałaa Grace Raymond Hebard, a nosiła tytuł „Guide and Interpreter of Lewis and Clark” (1933).

To nie wszystko. Była inspiracja dla twórców filmów i produkcji telewizyjnych, wspomnijmy chociażby „The Far Horizons” z 1955 roku z rolą Donny Reed. Jej postać przeniknęła także do świata muzyki. W koncercie fortepianowym „Piano Concerto No. 2 after Lewis & Clark”, druga część nosi jej imię.

Pamięć skryta w nazwach

Sacagawea River w Montanie, Mount Sacagawea w Wyoming czy Sacagawea Heritage Trawl w stanie Waszyngton.

Rozpowszechnić osiągnięcia Indianki

National American Woman Suffrage Association z początku XX wieku przyjęło ją jako symbol kobiecej wartości i niezależności. Na jej cześć wzniesiono kilka posągów i tablic oraz uczyniono naprawdę wiele, aby upowszechnić wiedzę na temat jej osiągnięć.

W 1977 roku została wprowadzona do National Hallgirl Hall of Fame w Fort Worth w Teksasie. W 2001 roku Otrzymała tytuł honorowego sierżanta, regularnej armii, przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona.

Enjoyed this video?
"No Thanks. Please Close This Box!"